sadfasdfasdfsadfsadf

ROZWÓJ OSOBISTY DLA KAŻDEGO
Od 18 lat pomagamy w rozwoju biznesowym, finansowym i osobistym.

Data dodania, 29 kwietnia 2020

Styl liberalny w wychowaniu dzieci, czy daje efekty, które chcemy uzyskać?

W swojej pracy coraz częściej spotykam się z dążeniem rodziców do wychowania dzieci, które dadzą sobie radę w życiu, będą przebojowe, będą osiągać same sukcesy, będą miały lepsze dzieciństwo od nich … Dzieci mają wszystko robić szybciej, lepiej niż inni i wspinać się szybko po drabinie kariery.
Wszystko to sprawia, że coraz częściej rodzice wybierają liberalny styl wychowania. Łudzą się, że dzieci dzięki stawianiu ich w rodzinie i społeczeństwie na pierwszym miejscu osiągną zamierzony cel. Są przeświadczeni że to ich prawidłowo pojmowane rodzicielstwo polega na stworzeniu dziecku warunków do niczym nieskrępowanej aktywności. Są skoncentrowani i wrażliwi na wszelkie sygnały wysyłane przez dziecko, a przede wszystkim na jego potrzeby i zainteresowania. Wydawać by się mogło, że ich głównym życiowym celem jest wręcz spełnianie życzeń i zachcianek dziecka. Swoje zachowanie, organizację domu, spotkania towarzyskie podporządkowują dziecku. Nie zwracają uwagi nawet wtedy gdy dziecko przekracza zasady współżycia społecznego. Musi nastąpić drastyczne naruszenie tych zasad, żeby pojawiła się kara polegająca najczęściej na reprymendzie słownej lub wyrażeniu dezaprobaty.  Uważają, że dziecko powinno brać czynny udział w dyskusjach dorosłych a ci powinni go pilnie słuchać. Nie ma w ich mniemaniu czegoś takiego jak okazywanie przez dziecko szacunku do rodzica, dziadków, czy też innych osób dorosłych i starszych, nie mówiąc już o rówieśnikach.

W konsekwencji dziecko nie ma żadnych obowiązków, żadnych ograniczeń, nie zna też norm społecznych, nie szanuje ani siebie ani innych, nie zna uczucia stresu, niepowodzenia, a co za tym idzie nie potrafi odnaleźć się w społeczeństwie. Buntuje się przeciwko ograniczeniom jego woli, podejmuje coraz więcej zachowań społecznie nieakceptowalnych. Często dziecko jest na tyle słabe psychicznie, że popada w depresję, konflikty z prawem albo, co gorsze, dochodzą do tego próby samobójcze.
Często taki styl wychowania wiąże się ze zmiennością i niesystematycznością zabiegów wychowawczych podejmowanych przez rodziców. Brak jasnych reguł i zasad panujących w rodzinach, wartości, jasno stawianych granic, konsekwencji, a przede wszystkim brak czasu poświęconego i skupionego tylko na dziecku.

Spotykam się bardzo często ze stwierdzeniami rodziców: ale my poświęcamy mu czas, każdą wolną chwilę spędzamy na placach zabaw, wycieczkach, wyjazdach, pobytach w ciekawych miejscach, na ciekawych zajęciach …. a gdzie w tym wszystkim jest czas tylko dla Was i dziecka? Bez telewizora huczącego za uchem, bez tłumów ludzi, bez innych bodźców zaburzających Wasze relacje? Tylko Ty i dziecko, czas na wspólną zabawę, wspólną rozmowę, odpowiedzi na stawiane pytania, tłumaczeniu dziecku dręczących go myśli? „Mamo, dlaczego nie możemy dotknąć księżyca?”, „Tato a jak zmywarka myje naczynia?”, „A czy są duchy?”, „A Marysia wczoraj się ze mną nie chciała bawić, dlaczego?”, „Kacper zabrał mi ten czerwony samochód i nie chciał żebym się nim bawił”… Kiedy rozmawiałeś z dzieckiem na takie tematy? Kiedy rozwiązywałeś jego wielkie problemy z Marysią czy Kacprem? … Banał? …. To nie są problemy? – Przeciwnie, to są wielkie problemy, których my jako dorośli nie potrafimy rozwiązać, dlatego od nich uciekamy zasłaniając się banałem, głupstwem … a czasem od razu agresją w stosunku do Marysi, Kacpra i ich rodziców.

Bo jak mogli nie chcieć się bawić z Twoim dzieckiem albo zabierać mu zabawkę, którą ono właśnie wtedy chciało… A przecież można prosto wytłumaczyć, że na świecie żyją ludzie z różnymi charakterami … że nie każdy jest taki sam, że każdy może mieć zły humor, zły dzień, może mieć inne zasady niż my, inne przekonania … ale to nie znaczy, ze jest zły, dorosłość i inteligencja polega na dogadywaniu się, kompromisach, zrozumieniu i zaakceptowaniu tych „inności”, radzeniu sobie z przeciwnościami, podnoszeniu się z upadków, bo drogi życiowe są bardzo wyboiste.

To takie proste … A te małe konflikty, które pojawiają się już w przedszkolu uczą nasze dzieci jak radzić sobie z poważnymi stresami, problemami w dorosłym życiu. Pokazują, że zawsze jest jakieś rozwiązanie, jakieś wyjście z sytuacji, tylko trzeba go poszukać.

Niestety, dżungla, w której żyjemy ma dużo krętych dróg, wyrw na drodze, kłód. Każdy dorosły twierdzi, że życie to nie bajka, jest trudne i pełne niepowodzeń … to dlaczego nie uczymy dzieci poruszać się sprawnie w tej dżungli? Nikt przecież nie obiecywał nam przy narodzinach, że życie będzie piękne, proste i bezproblemowe, to dlaczego Ty obiecujesz to swojemu dziecku – twierdząc jednocześnie, że z roku na rok jest gorzej na tym świecie? Gdzie logika?

Poprzez brak jasnych zasad, prawa i obowiązki dziecka są uzależnione od nastroju rodzica co w efekcie skutkuje tym, że dziecko otrzymuje sprzeczne sygnały. Niejasne oczekiwania rodziców utrudniają mu orientację w najbliższym świecie, rozpoznanie swego miejsca w rodzinie, określenie siebie samego. Nabrania pewności siebie i poznania własnej wartości.

Z kolei niekonsekwencja rodziców, w sposobie oceny postępowania dziecka, utrudnia mu zorientowanie się, co jest dobre, a co złe. …  Zastanów się na jakie zachowania swojego dziecka pozwalasz gdy jesteś zadowolony masz dobry humor, a jak reagujesz na te same zachowania po złym dniu, gdy boli cię głowa, gdy masz dużo pracy? Czy dziecko nie otrzymuje od ciebie sprzecznych sygnałów? Raz mogę biegać i krzyczeć po domu a raz nie … to w końcu mogę czy nie? … Takie postępowanie rodziców utrzymuje dziecko w stanie huśtawki emocjonalnej.  A to niestety burzy poczucie bezpieczeństwa u dzieci.

Pragnąc spokoju, rodzice posuwają się nawet do prób przekupstwa własnego dziecka. Co osiągają w ten sposób? Dziecko szybko zrozumie, że aby coś uzyskać, należy zachować się w określony sposób – wystarczy zakłócić upragniony spokój mamy lub taty, którzy natychmiast postarają się zadowolić pociechę. I właśnie w ten sposób rodzice wzmacniają te złe zachowania dziecka. Dziecko bardzo szybko uczy się manipulować rodzicami, co – niestety – wzbudza podziw niektórych dorosłych, a przez innych jest wykorzystywane w „grach małżeńskich”.

Bezradność i bierność wychowawcza rodziców pozbawia małe dzieci wsparcia, potrzebnego im w niemal każdej sytuacji. Rodzice tracą szansę, aby stać się dla swego dziecka wzorem, autorytetem, do którego można zawsze się odwołać. Skazują tym samym własne dziecko na poszukiwanie wzorców osobowych poza domem.

Takie podejście do wychowania dziecka wynikać może z wielu przyczyn. Czasem jest ono skutkiem odmiennych poglądów i sporów rodziców na temat skutecznych metod wychowawczych. Czasem może też być konsekwencją nieporozumień małżeńskich, przenoszonych nawet nieświadomie na wychowanie dziecka.

Dlatego też niezwykle ważne jest to, jakie wzorce osobowe czyli modele do naśladowania prezentują dziecku w domu rodzice. Z tych złych wzorów będzie korzystało dziecko. Odtworzy je wiernie w swym dziecięcym świecie, na przykład w zabawie. A jeśli rodzice nie kontrolują swego zachowania w obecności dziecka, to nie powinni być zdziwieni, że będzie ich naśladować – zawstydzając ich w tramwaju, sklepie, teatrze.

Czy wychowanie w stylu liberalnym jest złe? Myślę, że na to pytanie każdy musi sam sobie odpowiedzieć, dostosowując je do swoich wzorców z dzieciństwa i swoich przekonań. To Wy jesteście odpowiedzialni za wzorce jakich nauczą się Wasze dzieci. To Wasze dzieci będą musiały zmierzyć się z zasadami panującymi w tej dżungli … czy jesteście pewni, że dobrze tu będzie sobie radziło?

Autorką artykułu jest Ewa Szumera – właścielka i wykładowca Centrum Edukacji Dzieci i Młodzieży w Skawinie.

O wychowaniu dzieci

Jak rozmawiać z dziećmi o pieniądzach?