sadfasdfasdfsadfsadf

ROZWÓJ OSOBISTY DLA KAŻDEGO
Od 18 lat pomagamy w rozwoju biznesowym, finansowym i osobistym.

Data dodania, 01 lutego 2020

Jak to jest z tymi ocenami w szkole?

Często słyszę od rodziców, że dla nich oceny w szkole są nieważne. „Po co one są?”
„Nic z nich nie wynika”
„I tak w szkole nie nauczą się tego, co będzie im potrzebne w życiu”
„Doświadczenie jest ważniejsze niż dobre oceny”

… i mają rację … ale gdy ich pociecha przynosi ze szkoły 1 lub 2, to pytają:

„Dlaczego się nie nauczyłaś?”
„Taka ocena, popraw ją”
„Jesteś taka zdolna a tu taka zła ocena?”

… to w końcu ważne są te oceny, czy nie?

Wy jako rodzice nie zdajecie sobie często sprawy, że ta „zła” ocena jest WASZA, to WY chcecie, żeby Wasze dziecko dostało taką ocenę, to nie jest wina dziecka …

Sami przecież mówiliście dziecku, że oceny są nieważne więc dla  Waszego dziecka oceny są nieważne i nie ma po co starać się o nie?

Twoje dziecko dostało od Ciebie sprzeczne komunikaty … z jednej strony – co dostaniesz to będzie, to nieważne, nie liczy się … a z drugiej gdy sprosta tym oczekiwaniom okazuje się, że jednak tą ocenę trzeba poprawić, że trzeba się uczyć na sprawdzian bo jak się nie nauczysz to będzie zła ocena, a trzeba mieć dobre oceny …

Zastanówcie się sami, czego w takim razie oczekujecie od swoich dzieci? Dobrych ocen, bo przecież są nieważne?

 

Familly EduCamp Akademia  Osiagniec

 

Ja też miałam taki sam dylemat, gdy moja córka miała kilka lat a ja zastanawiałam się jak to będzie w szkole? Myślałam tak jak Wy, szkoła uczy różnych rzeczy czasem potrzebnych a w większości nieprzydatnych … ale dobrze by było, żeby miała dobre oceny.

Postanowiłam zaufać mojej intuicji i spróbować to pogodzić.

Przed rozpoczęciem roku szkolnego, a tym samym przed rozpoczęciem „przygody” szkolnej, postanowiłam szczerze powiedzieć córce co myślę o szkole. Powiedziałam jej wtedy, że w szkole są różne przedmioty jedne będą dla niej ciekawe, inne mniej, ale te co jej będą się podobały, innym nie będą, a te, których ona nie będziesz lubiła być może będą lubili inni.

Jednak ważne jest żeby zainteresowała się wszystkimi, bo nigdy nie wiadomo, jak będzie wyglądało jej życie, co będzie w nim robiła. Może wiedza zdobyta w szkole w większości okaże się dla niej nieprzydatna, może sama stwierdzi, że uczy się głupot, a może właśnie ta wiedza będzie niezbędna … tego nikt nie wie i nikt nie jest w stanie jednoznacznie powiedzieć zwłaszcza na tak wczesnym etapie jej życia.

Jedno jest pewne – trzeba przygotować się do dorosłego życia najlepiej jak się potrafi, żeby  być szczęśliwym, robić to co się lubi a nie to co z góry zostanie nam narzucone.

Pokazałam jej ogłoszenia pracodawców szukających pracowników, zaczęłam jej czytać wymagania … język, wykształcenie, itd. Próbowałyśmy policzyć ile jest tych ogłoszeń, podzielić ze względu na wymagania … potem zapytałam, czy fajnie by było kiedyś, gdy sama będzie szukała pracy powybierać sobie np. z 200 ogłoszeń tych firm i tych stanowisk, na których by się dobrze czuła, to co jest zgodne z jej zainteresowaniami.

Zapytałam czy lepiej by się czuła wiedząc, że to ona decyduje gdzie chce pracować, bo jej kwalifikacje pasują do większości ofert? A może lepiej nie mieć odpowiednich kwalifikacji i  szukając pracy można było skorzystać tylko z 20 ofert zamiast 200, bo tylko do tych ma niezbędne kwalifikacje?

Oczywiście, że córka powiedziała, że lepiej mieć możliwość samej wybierać spośród mnóstwa ofert. No właśnie … i do tego potrzebne są tzw. papierki, czyli ocena naszych kwalifikacji, właśnie te oceny ze szkoły …

Oczywiście, że nasze doświadczenie, osobowość, chęć do pracy, pasja jest najważniejsze, ale te „papierki” często „otwierają nam drzwi”. Dopiero za nimi nasz pracodawca zapyta o nasze doświadczenie, pozna nasze atuty osobowościowe.

Co było dalej?
Bardzo dobre oceny, nagrody, „czerwone paski” na świadectwie, konkursy, wspaniałe średnie powyżej 5.0, bez problemu dostała się do najlepszego gimnazjum w naszym rejonie, będąc w gimnazjum zdała bez problemu egzamin z języka angielskiego FCE będąc najmłodszą podchodzącą do tegoż egzaminu. Potem bez stresu dostała się do wymażonego liceum i myślę, że nie mam powodu do stresu przed maturą i wyborem studiów … na pewno będzie tam studiowała, gdzie będzie chciała i to już ona zadba o właściwy „papierek”.

Te dobre oceny nie zawsze były zdobywane długimi godzinami nauki, czasem gdzieś pojawiła się ściąga, wyrobiona dobra opinia u nauczycieli – ale cóż to też była nauka – nauka życia, radzenia sobie z wyzwaniami.

Jednak cały czas równolegle córka dostawała od nas możliwość zdobywania różnego rodzaju doświadczeń. Teraz mając 16 lat udziela korepetycji z języka angielskiego zarówno dzieciom jak i dorosłym, prowadzi swojego funpage’a, na którym sprzedaje materiały na zajęcia dla dzieci, tworzy własne scenariusze urodzinowe i półkolonii, zarabia i rozwija się.

Zatem, myśląc o ocenach naszych dzieci w szkole, nie zapominajmy, że jako uzupełnienie ich edukacji, powinniśmy kierować ich rozwojem, dawać im okazje do zdobywania różnych doświadczeń, nawet tych, które z góry wiemy, że skończą się porażkami. Porażki to najlepsza nauka i najlepsze doświadczenie.

Jedno jest najważniejsze, bądźmy zawsze przy naszych dzieciach zarówno przy wzlotach jak i upadkach, żeby zawsze wytłumaczyć im każdy sukces a przy porażkach pomóc się podnieść i motywować ich do dalszego działania. Powodzenia w tej bardzo trudnej sztuce jaką jest wychowywanie dzieci.

Ewa Szumera
Właścicielka Centrum Edukacji Skawina www.centrum-edukacji.business.site
Uczestniczka Treningów Umiejętności w ramach Kompleksowego Systemu Praktycznej Edukacji Akademii Osiągnięć  www.akademiaosiagniec.pl

P.S. Chciałbyś porozmawiać z autorem tekstu na temat poruszanych zagadnień? Napisz maila na adres szumera.ewa@gmail.com

 

Family EduCamp Akademia Osiagniec